Rewal - Rewal -
Pobyt w Rewalu zaczął się nam niezbyt udanie, bo pogoda była pod psem. Człowiek ma tego urlopu tylko dwa tygodnie, a tu leje jak z cebra, i to pełne trzy dni. Całe szczęście, że nasz pensjonacik
Rewal ma dobrze zaopatrzony barek, siłownię, stół do ping-ponga, bilard i saunę, tak że było co robić. Rewala jednak nie zapomnimy jednak długo. Tak się złożyło, że podczas naszego pobytu odbywały się dni miasta i atrakcji mieliśmy sporo. Całe życie kręciło się nad morzem. Wszystkie imprezy, jak zaczynały się wczesnym popołudniem, tak się kończyły późno w nocy. Wszystkim nam podobały podobały przede wszystkim występy sceniczne. Najechało się różnych wykonawców, i piosenkarze i kabarety. Były też różne konkursy na plaży, w których uczestniczyły nasze dzieci. Nie sposób nawet było we wszystkim uczestniczyć, bo Rewal często opuszczaliśmy, bądź na piechotę nad morzem do innych miasteczek, bądź samochodem. Pobyt nam się udał bardzo. Opaleni, wypoczęci i gotowi do podjęcia naszych codziennych zajęć wróciliśmy do domu.

Podobne: